koncerty

24.02
09.02
10.02
11.02
12.02
16.02
18.02
19.02
03.03
04.03
19.03
24.03
25.03
26.03
31.03
Gołdap
Kraków
Katowice
Wrocław
Międzychód
Polkowice
Gdańsk
Olsztyn
Krasnystaw
Lublin
Łódź
Nowa Sól
Szczecin
Poznań
Warszawa


Marek Dyjak o "Umierałem sto razy"
"Jedyne, co mi pomaga, to cel życia, jaki sobie wytyczyłem. Trzeźwość. Spłacić nią choć część smutku matki i żony. I odwdzięczyć się wszystkim, którzy mi pomogli..."
/Zdzisław Korczak/

Tytuł: Umierałem sto razy
Autor: Zdzisław Korczak
Wydawnictwo: Akuracik, Warszawa 2006
okładka miękka, 216 stron


„Umierałem sto razy” Zdzisława Korczaka to najlepiej napisane studium alkoholizmu, jakie wyszło w Polsce. W tym wypadku chodzi o osobę, która przeszła drogę od samego początku uzależnienia, poprzez chorobę aż do leczenia. Korczak pisze prawdę, może nie powinienem tego mówić, ale książka kończy się źle, tak jak w zasadzie kończy się źle życie każdego alkoholika.

Jak wszystkim wiadomo, choroba alkoholowa jest nieuleczalna, wszystko to, co potem niesie życie jest poprzekreślane momentami zwątpienia, złamania. Korczak o tym wszystkim wspomina.

Znam tę książkę, czytałem ją, podziwiam prostotę i prostolinijność z jaką autor opisuje swoje przeżycia. Wiele z tych momentów sam przeszedłem, wiem, że to nie kłamstwo.

Od strony literackiej to nie jest dzieło, w którym liczy się zabawa językiem. Książka napisana jest stylem podobnym do Stanisława Grzesiuka i jego powieści „Pięć lat kacetu”. To bardzo prosta i przejrzysta proza, opisująca tragedię człowieka chorego na alkohol.

Książkę powinien przeczytać każdy, kto cierpi na chorobę alkoholową, albo zna kogoś, kto na nią cierpi.

„Sto razy umierałem” to również lektura dla osób, które interesuje prawdziwe życie.

Marek Dyjak


/Z Markiem Dyjakiem - rozmawiał Robert Rusek NETBIRD.pl/
Komentarzy: 0
09 Grudnia 2009,